sobota, 10 września 2016

"Chłopak na zastępstwo", Kasie West



Jako że na razie nie mogę sobie za bardzo pozwolić na kupowanie nowych książek, a w bibliotece nie ma tego, co ostatnio marzy mi się przeczytać, pobrałam sobie e-booka.

Osobiście nie lubię takiego sposobu czytania. Już prędzej wolałabym czytać na Wattpadzie, bo w pliku na telefonie co stronę muszę odpowiednio przybliżać, by widzieć cały tekst i nie musieć mrużyć oczu, by doczytać się literek. Na Wattpadzie przynajmniej wystarczy kliknąć jeden guziczek, by czytać dalej i wszystko widać doskonale.

Mniejsza o to. Dzisiaj przychodzę do Was (dobra, na razie do nikogo nie przychodzę, ale załóżmy, że jednak ktoś moje wypociny czyta) z książką autorstwa Kasie West, znanej niektórym pod tytułem "Chłopak na zastępstwo".

Nie czytałam nawet opisu książki. Potrzebowałam czegoś lekkiego do czytania; czegoś, co kiedyś dawało mi przyjemność z czytania dzięki swojej prostocie. Kiedyś dużo czytałam książki i oglądałam filmy o nastolatkach, które mają swoje nastoletnie - często banalne - problemy.

W tworze Kasie West główną bohaterką jest Gia, uczennica ostatniej klasy, która do dnia balu maturalnego miała idealne życie: żyła w dobrych stosunkach z rodziną, miała swoje grono przyjaciółek i była znana w całej szkole, między innymi również jako przewodnicząca samorządu uczniowskiego. 

Historia opisana w książce rozpoczyna się w momencie, kiedy Gia stoi wieczorem w dniu balu na szkolnym parkingu, na którym jej chłopak, Bradley, rzuca ją przez powiedzenie jednego zdania. Jednego, krótkiego zdania, jakim jest "moje przyjaciółki padną" - czy coś w tym stylu (wyjaśnienie: jej przyjaciółki nigdy wcześniej nie zapoznały się z Bradleyem; jest on starszy o parę lat, studiuje na Uniwersytecie Kalifornijskim, nie lubił robić sobie zdjęć, przez co - za sprawą jednej z przyjaciółek, Jules - zaczynały powątpiewać w jego istnienie).

Jak już wcześniej wspominałam, jest to lekka historia. Przez wszystkie strony obserwujemy główną bohaterkę, która dzięki tytułowego chłopaka na zastępstwo i jego siostry zaczyna rozumieć, jak płytkie do tej pory prowadziła życie. Próbuje coś z tym zrobić. Zaczyna się zmieniać, dostrzegać przeróżne błędy, jakim było, przykładowo to, jak źle traktowała innych, mając na względzie jedynie siebie i swoją popularność.

Dla osób w wieku szkolnym jest to dobra lektura, oczywiście pod warunkiem, że potrafią wyciągać wnioski. Nie oznacza to jednak, że ludzie w starszym wieku nie powinni po to sięgać. Człowiek uczy się bez przerwy, więc wiek nie ma nic do tego. Mimo wszystko, kiedy jeszcze kształtujemy swoją osobowość, warto spojrzeć też na innych i uczyć się na ich błędach.

Moja opinia:

Okładka: Okładka jest dość prosta. Przedstawia ona ciała dziewczyny i chłopaka od ramion w dół (oczywiście ubranych). Wiele takich zdjęć można znaleźć w Internecie na stronach, które są raczej skierowane do młodzieży, dlatego sądzę też, że właśnie do takich odbiorców chciała trafić autorka. 

Styl: "Chłopak na zastępstwo" przyjemnie się czytało. Książka jest pisana lekkim stylem i nie zawiera skomplikowanych słów. Głównym zdaniem czytelnika zatem jest, tak jak wyżej wspomniałam, wyciąganie wniosków. Czasami naprawdę przydaje się przypomnienie, jakie negatywne zachowania widuje się na porządku dziennym, choć nie powinno. 

Zakończenie: Skończyłam czytać bardzo szybko. Spodziewałam się, jakie będzie zakończenie i bardzo się cieszę, że i tym razem się nie pomyliłam, ale wolałabym, żeby... dawało mi ono większą satysfakcję? Nie jestem pewna, jak to nazwać. Mimo wszystko książka nie jest zła. Zasługuje na dobrą ocenę.


Moja ocena: 8/10
Read More