Przyznaję się bez bicia, że uwielbiam takie filmy. Wychowałam się na starszych bajkach Disneya, a każde świeższe wersje z prawdziwymi aktorami - o ile dobrze zagrali - oglądam z uśmiechem na ustach.
Tak było i tym razem. Chociaż, szczerze mówiąc, Ella, tytułowy Kopciuszek nie wyglądała na tak inteligentną, jaką grała. Nie wiem do końca, dlaczego mnie trochę irytowała w scenach, w których otwierała usta niczym Kristen Stewart. Tak po prostu było.
Mimo wszystko film bardzo mi się podobał. Kreacje były niesamowite, a Książę, którego poznajemy pod imieniem Tyciu, ma niesamowite niebieskie oczy.
Ktoś oglądał serial Gra o Tron? Ktoś kojarzy starszego brata Jona Snowa, Robba Starka?
Kto kojarzy najstarszego ze Starków, powinien kojarzyć nazwisko Richard Madden. To właśnie ten aktor dostał rolę Księcia i świetnie się w niej spisał. Uwielbiałam oglądać sceny z nim. Wielka szkoda, że (Uwaga, spoiler!) nie mamy już tej przyjemności oglądać Richarda w Grze o Tron. Cóż, pozostaje nam albo obejrzeć inne filmy z jego udziałem, albo ponownie obejrzeć ten serial.
Kopciuszek wywoływał we mnie dość silne emocje. Nie wiem, czym to może być spowodowane. Być może po prostu chodzi tu o moją wrażliwość i empatię, przez którą bardzo współczułam Elli po stracie każdego z rodziców.
Tego dnia obejrzałam jeszcze inny film, który również mi się spodobał, ale o tym kiedy indziej. Mogę jedynie stwierdzić, że tamten wieczór był niezwykle udany, jeśli chodzi o obejrzane produkcje.
Kto lubuje się w remake'ach starych bajek, nie powinien być zawiedziony bo obejrzeniu tego filmu.
0 aktywny(ch) czytelnik(ów) :
Prześlij komentarz
Spodobała Ci się recenzja? A może chciał(a)byś wyrazić swoje zdanie?